niedziela, 11 maja 2014

rozdział 1

- Czy ja muszę tam iść? - zapytałam, poprawiając włosy.
- Może te? - zaproponowała brunetka podnosząc czerwone buty na wysokim obcasie.
- Cassie! Proszę... to nie ma sensu. - powiedziałam.
- Lo! To jest dla Ciebie jedyna szansa. Wiesz, że takie castingi nie są organizowane często. Sama mówiłaś, że nie masz kasy, prawda? - spytała siadając na łóżko.
- Nie wiem czy się nadaje.
- Oszalałaś?! Spełniasz wszystkie warunki. Masz 1,75 m, twoje wymiary to 90cm, 60cm, 90 cm... - dyktowała ciemnowłosa dziewczyna wspomagając się kartką - Poza tym... jesteś śliczna. Przecież dobrze o tym wiesz. Zobaczysz, że ci się uda.
- Dziękuję, że mi pomagasz. - powiedziałam odwracając się w stronę Cassandry.
- I co ty byś beze mnie zrobiła? Nie ma sprawy. Jesteśmy praktycznie jak siostry... musimy sobie pomagać.
- Dobra. W takim razie musimy już iść. - powiedziałam wsuwając stopy w czerwone szpilki.
Zeszłyśmy na dół i wsiadłyśmy do samochodu. Całą drogę milczałyśmy. Po kilku minutach samochód zatrzymał się, wyszłam z auta i zauważyłam wielki napis na budynku Madeline. Ruszyłam w stronę wejścia. Otwierając drzwi usłyszałam głos za mną.
- Powodzenia! Wierzę, że ci się uda i trzymam kciuki. - powiedziała Cassie ponownie wsiadając do auta.
Moja pewność siebie momentalnie wzrosła, przygładziłam kwiecistą sukienkę i zaczęłam podążać za strzałkami. Wreszcie zauważyłam duży napis „Castingi” i zauważyłam spore grono dziewczyn czekających na swoją kolej. Usiadłam na jednym z wolnych krzeseł. Wszystkie spojrzenia zostały skierowane na mnie. One wyglądały jakby modeling miały we krwi. Szybko spostrzegłam, że nie są szczęśliwe z powodu mojego przybycia.
Po godzinie czekania nadeszła moja kolej, czekałam tylko na znak.
- Następna! - usłyszałam kobiecy głos wydobywający się z sali.
Wstałam i udałam się do pomieszczenia. Poruszałam się bardzo pewnie. Pokój był słabo oświetlony, zauważyłam trzy postacie siedzące na krzesłach.
- Pokaż portfolio. - powiedziała kobieta znudzonym tonem.
- Ale... ja nie zdążyłam założyć portfolio. To mój pierwszy casting. - wyjaśniłam.
- To wybacz. My jesteśmy profesjonalną agencją, nie będziemy tu przyjmować niedoświadczonych modelek. - mówiła oburzona.
- Liz! Daj się wypowiedzieć szefowi. - powiedział mężczyzna siedzący obok spoglądając na lekko zarysowaną trzecią sylwetkę.
- Ile masz wzrostu? - zapytał „szef” wstając i podchodząc do mnie.
Dopiero teraz zauważyłam jego twarz. Był bardzo skupiony, jego oczy przyglądały mi się uważnie, a kręcone włosy były niechlujnie zaczesane do tyłu.
- 1,75 m - powiedziałam, kiedy czułam, że zaczyna robić mi się gorąco.
- Interesują cię wybiegi, czy raczej fotomodeling? - zapytał.
- To chyba zależy... gdzie bardziej pasuję. - mówiłam uważnie przyglądając się ruchom mężczyzny,
- Nie wiem czy na wybiegu będą potrafili docenić twoje piękne rysy twarzy... - wyszeptał cicho, że chyba tylko ja usłyszałam te słowa.
Jego ręce powędrowały na moje biodra, gdzie gwałtownie się zatrzymały. Szybko podążyłam wzrokiem na dłonie mężczyzny.
- A biodra? - zapytał unosząc głowę, tak że mógł spojrzeć mi w oczy.
Zalał mnie szkarłatny rumieniec.
- Co..? Ah... 90. - wyjąkałam ukrywając zaczerwienione policzki w długich, blond włosach.
- Dobrze... w takim razie widzimy się jutro o 10. Omówimy szczegóły. - powiedział ukazując dołeczki.
- Dziękuję. - odparłam powoli kierując się do wyjścia.
Wychodząc na korytarz czułam podekscytowanie. Nie sądziłam, że uda mi się już po pierwszym castingu. Usłyszałam krzyki dochodzące z sali z której właśnie wyszłam.
- Ta dziewczyna się nie nadaje na modelkę! Ona wyglądała... - głos kobiety rozchodził się po całym korytarzu.
- Jak? Dokończ! Śmiało! - to z pewnością był mój nowy szef.
Zatrzymałam się czekając aż brunetka wyrazi swoją opinię.
- ... jak suka!

Ruszyłam w stronę wyjścia. Szybko wyszłam z budynku, a słonawe łzy zaczęły zbierać się w kącikach oczu. Po chwili zauważyłam, że z srebrnego auta wychodzi znajoma mi dziewczyna. Naprawdę nie chciałam żeby zobaczyła mnie w takim stanie, ale też ucieszyłam się, że jest przy mnie. Czasami sama nie wiem czego chcę.
- Co się stało? Nie przyjęli cię? - pytała nerwowo.
- Przyjęli... dobra nie ważne. Wracajmy. - rzuciłam schodząc ze schodków.
- Na pewno wszystko w porządku?
- Tak. Chodź. - powiedziałam ocierając słoną substancję spływającą po moich policzkach.
                                                                      ***
                                                                                         (W tym samym czasie)
- Co ty powiedziałaś?! - zapytał zdenerwowany mężczyzna odgarniając burzę loków z czoła.
- Harry! Ona nie jest dla ciebie!  - tłumaczyła kobieta nie zmieniając tonu - Poza tym... myślałam, że jesteśmy razem. - powiedziała delikatnie muskając wewnętrzną stroną dłoni jego twarz.
- Liz... nigdy nie byliśmy razem i nigdy nie będziemy. Wybij sobie to z głowy. - powiedział odpychając rękę brunetki - Wynoś się! Mam cię dość! - krzyknął pokazując wyjście kobiecie.
                                                                       ***
Przez całą drogę Cassie zadawała mi różne pytania na temat przesłuchania i ludzi z którymi będę pracować. Po jakimś czasie przestałam zwracać uwagę na to co mówi i skupiłam się na krajobrazie za oknem. Kiedy dotarłyśmy do mojego domu szybko wyskoczyłam z auta i podążyłam do drzwi.
- To ... widzimy się jutro? - zapytała dziewczyna przez uchyloną szybkę.
- Jutro... mam o 10 spotkanie w prawie pracy. - wyjaśniłam. - Jeszcze dam ci znać.
Dziewczyna kiwnęła głową i odpaliła samochód. Pospiesznie weszłam do domu i oparłam się o ścianę delikatnie przeczesując włosy ręką.

- Mam pracę... - powiedziałam powoli dochodząc do siebie.
_______________________________________________________________________
Myślę że następny rozdział pojawi się w tym tygodniu. :D 
Naprawdę prosimy o komentarze ! ;)


2 komentarze:

  1. Zapowiada się nieźle =D Idealna praca dla Harrego XD <69> XDXDXD Ok, ogólnie wciągająco i tak dalej :) Niestety mam kilka uwag :/
    1. Więcej dialogów, by się przydało, bo w rozmowie Harry-Cassie wymienili zaledwie 2 zdania i już od razu ją przyjął. W normalnym świecie po 2 pytaniach nie dostaje się pracy :). Więc to taka uwaga. Z czasem po 2 zdaniach może stać się tak że nie będziemy wiedzieli o co chodzi, mam nadzieję żę rozumiesz co chcę powiedzieć?
    2. Prosiłbym teeż o więcej opisów o tym co tam się dzieję np. jak weszła do tego studia to żeby inni jurorzy byli opisani, wygląd studia był opisany itp. :) Wtedy rozdział jest dłuższy, ale akcja nie toczy się w mega zawrotnym tempie, że po 10 rozdziałach możesz już kończyć opowiadanie. :)
    Wiem, że trochę ci ponarzekałam, ale taka już jestem- wymagająca, bo czytałam już bardzo dużo blogów i naprawdę historia musi być oryginalna bo inaczej nie czytam już dalej. Na razie jest ciekawie :)
    Miałam swojego, tylko że go usunęłam, ze względu na to, że nie mam dużych umiejętności pisarskich, a blogów o One Direction jest strasznie dużo. I dzięki temu wiem jakie uwagi ci skierować, by blog był lepszy :) Tylko proszę nie odbieraj tego jako hejt, tylko jako dobre rady :)
    Ok ja już nie zanudzam i czekam na kolejny rozdział =3
    ~Izzy

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie xx Moja uwaga jest tylko jedna, akcja zdecydowanie za szybko się toczy. Nie lubię, jak w pierwszym rozdziale obydwoje przypadają sobie do gustu. Ale lecę czytać następne xx

    OdpowiedzUsuń