- Czy ja
muszę tam iść? - zapytałam, poprawiając włosy.
- Może te? -
zaproponowała brunetka podnosząc czerwone buty na wysokim obcasie.
- Cassie!
Proszę... to nie ma sensu. - powiedziałam.
- Lo! To
jest dla Ciebie jedyna szansa. Wiesz, że takie castingi nie są organizowane
często. Sama mówiłaś, że nie masz kasy, prawda? - spytała siadając na łóżko.
- Nie wiem
czy się nadaje.
- Oszalałaś?!
Spełniasz wszystkie warunki. Masz 1,75 m, twoje wymiary to 90cm, 60cm, 90 cm...
- dyktowała ciemnowłosa dziewczyna wspomagając się kartką - Poza tym... jesteś
śliczna. Przecież dobrze o tym wiesz. Zobaczysz, że ci się uda.
- Dziękuję,
że mi pomagasz. - powiedziałam odwracając się w stronę Cassandry.
- I co ty
byś beze mnie zrobiła? Nie ma sprawy. Jesteśmy praktycznie jak siostry...
musimy sobie pomagać.
- Dobra. W
takim razie musimy już iść. - powiedziałam wsuwając stopy w czerwone szpilki.
Zeszłyśmy na
dół i wsiadłyśmy do samochodu. Całą drogę milczałyśmy. Po kilku minutach
samochód zatrzymał się, wyszłam z auta i zauważyłam wielki napis na budynku „Madeline”. Ruszyłam w stronę wejścia.
Otwierając drzwi usłyszałam głos za mną.
- Powodzenia! Wierzę, że ci się uda i trzymam kciuki. -
powiedziała Cassie ponownie wsiadając do auta.
Moja pewność siebie momentalnie wzrosła, przygładziłam
kwiecistą sukienkę i zaczęłam podążać za strzałkami. Wreszcie zauważyłam duży
napis „Castingi” i zauważyłam spore
grono dziewczyn czekających na swoją kolej. Usiadłam na jednym z wolnych
krzeseł. Wszystkie spojrzenia zostały skierowane na mnie. One wyglądały jakby
modeling miały we krwi. Szybko spostrzegłam, że nie są szczęśliwe z powodu
mojego przybycia.
Po godzinie czekania nadeszła moja kolej, czekałam tylko
na znak.
- Następna! - usłyszałam kobiecy głos wydobywający się z
sali.
Wstałam i udałam się do pomieszczenia. Poruszałam się
bardzo pewnie. Pokój był słabo oświetlony, zauważyłam trzy postacie siedzące na
krzesłach.
- Pokaż portfolio. - powiedziała kobieta znudzonym tonem.
- Ale... ja nie zdążyłam założyć portfolio. To mój pierwszy
casting. - wyjaśniłam.
- To wybacz. My jesteśmy profesjonalną agencją, nie
będziemy tu przyjmować niedoświadczonych modelek. - mówiła oburzona.
- Liz! Daj się wypowiedzieć szefowi. - powiedział
mężczyzna siedzący obok spoglądając na lekko zarysowaną trzecią sylwetkę.
- Ile masz wzrostu? - zapytał „szef” wstając i podchodząc
do mnie.
Dopiero teraz zauważyłam jego twarz. Był bardzo skupiony,
jego oczy przyglądały mi się uważnie, a kręcone włosy były niechlujnie
zaczesane do tyłu.
- 1,75 m - powiedziałam, kiedy czułam, że zaczyna robić
mi się gorąco.
- Interesują cię wybiegi, czy raczej fotomodeling? -
zapytał.
- To chyba zależy... gdzie bardziej pasuję. - mówiłam
uważnie przyglądając się ruchom mężczyzny,
- Nie wiem czy na wybiegu będą potrafili docenić twoje
piękne rysy twarzy... - wyszeptał cicho, że chyba tylko ja usłyszałam te słowa.
Jego ręce powędrowały na moje biodra, gdzie gwałtownie
się zatrzymały. Szybko podążyłam wzrokiem na dłonie mężczyzny.
- A biodra? - zapytał unosząc głowę, tak że mógł spojrzeć
mi w oczy.
Zalał mnie szkarłatny rumieniec.
- Co..? Ah... 90. - wyjąkałam ukrywając zaczerwienione
policzki w długich, blond włosach.
- Dobrze...
w takim razie widzimy się jutro o 10. Omówimy szczegóły. - powiedział ukazując
dołeczki.
- Dziękuję.
- odparłam powoli kierując się do wyjścia.
Wychodząc na
korytarz czułam podekscytowanie. Nie sądziłam, że uda mi się już po pierwszym
castingu. Usłyszałam krzyki dochodzące z sali z której właśnie wyszłam.
- Ta
dziewczyna się nie nadaje na modelkę! Ona wyglądała... - głos kobiety rozchodził
się po całym korytarzu.
- Jak?
Dokończ! Śmiało! - to z pewnością był mój nowy szef.
Zatrzymałam
się czekając aż brunetka wyrazi swoją opinię.
- ... jak
suka!
Ruszyłam w
stronę wyjścia. Szybko wyszłam z budynku, a słonawe łzy zaczęły zbierać się w
kącikach oczu. Po chwili zauważyłam, że z srebrnego auta wychodzi znajoma mi
dziewczyna. Naprawdę nie chciałam żeby zobaczyła mnie w takim stanie, ale też
ucieszyłam się, że jest przy mnie. Czasami sama nie wiem czego chcę.
- Co się
stało? Nie przyjęli cię? - pytała nerwowo.
-
Przyjęli... dobra nie ważne. Wracajmy. - rzuciłam schodząc ze schodków.
- Na pewno
wszystko w porządku?
- Tak.
Chodź. - powiedziałam ocierając słoną substancję spływającą po moich
policzkach.
***
(W tym samym czasie)
- Co ty
powiedziałaś?! - zapytał zdenerwowany mężczyzna odgarniając burzę loków z
czoła.
- Harry! Ona
nie jest dla ciebie! - tłumaczyła kobieta
nie zmieniając tonu - Poza tym... myślałam, że jesteśmy razem. - powiedziała
delikatnie muskając wewnętrzną stroną dłoni jego twarz.
- Liz...
nigdy nie byliśmy razem i nigdy nie będziemy. Wybij sobie to z głowy. -
powiedział odpychając rękę brunetki - Wynoś się! Mam cię dość! - krzyknął
pokazując wyjście kobiecie.
***
Przez całą
drogę Cassie zadawała mi różne pytania na temat przesłuchania i ludzi z którymi
będę pracować. Po jakimś czasie przestałam zwracać uwagę na to co mówi i
skupiłam się na krajobrazie za oknem. Kiedy dotarłyśmy do mojego domu szybko
wyskoczyłam z auta i podążyłam do drzwi.
- To ...
widzimy się jutro? - zapytała dziewczyna przez uchyloną szybkę.
- Jutro...
mam o 10 spotkanie w prawie pracy. - wyjaśniłam. - Jeszcze dam ci znać.
Dziewczyna
kiwnęła głową i odpaliła samochód. Pospiesznie weszłam do domu i oparłam się o
ścianę delikatnie przeczesując włosy ręką.
- Mam
pracę... - powiedziałam powoli dochodząc do siebie.
_______________________________________________________________________
Myślę że następny rozdział pojawi się w tym tygodniu. :D
Naprawdę prosimy o komentarze ! ;)

Zapowiada się nieźle =D Idealna praca dla Harrego XD <69> XDXDXD Ok, ogólnie wciągająco i tak dalej :) Niestety mam kilka uwag :/
OdpowiedzUsuń1. Więcej dialogów, by się przydało, bo w rozmowie Harry-Cassie wymienili zaledwie 2 zdania i już od razu ją przyjął. W normalnym świecie po 2 pytaniach nie dostaje się pracy :). Więc to taka uwaga. Z czasem po 2 zdaniach może stać się tak że nie będziemy wiedzieli o co chodzi, mam nadzieję żę rozumiesz co chcę powiedzieć?
2. Prosiłbym teeż o więcej opisów o tym co tam się dzieję np. jak weszła do tego studia to żeby inni jurorzy byli opisani, wygląd studia był opisany itp. :) Wtedy rozdział jest dłuższy, ale akcja nie toczy się w mega zawrotnym tempie, że po 10 rozdziałach możesz już kończyć opowiadanie. :)
Wiem, że trochę ci ponarzekałam, ale taka już jestem- wymagająca, bo czytałam już bardzo dużo blogów i naprawdę historia musi być oryginalna bo inaczej nie czytam już dalej. Na razie jest ciekawie :)
Miałam swojego, tylko że go usunęłam, ze względu na to, że nie mam dużych umiejętności pisarskich, a blogów o One Direction jest strasznie dużo. I dzięki temu wiem jakie uwagi ci skierować, by blog był lepszy :) Tylko proszę nie odbieraj tego jako hejt, tylko jako dobre rady :)
Ok ja już nie zanudzam i czekam na kolejny rozdział =3
~Izzy
Zapowiada się ciekawie xx Moja uwaga jest tylko jedna, akcja zdecydowanie za szybko się toczy. Nie lubię, jak w pierwszym rozdziale obydwoje przypadają sobie do gustu. Ale lecę czytać następne xx
OdpowiedzUsuń